sobota, 21 września 2013

Idź i popełniaj błędy

"Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le po­myślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, od­kry­waj."

Mark Twain

Zapewne bardzo zdziwił Cię tytuł artykułu. Gdy go przeczytałeś może pojawiły się w Twojej głowie myśli typu:  ”Co?!  Ja miałbym/miałabym popełniać błędy?!” Moja odpowiedź brzmi: tak, a czemu nie? Skąd w ogóle wiesz że popełniasz błędy? Bo nie wychodzi to co byś chciał/chciała by wyszło? Może dzieje się tak, bo wybierasz nieodpowiednią ku temu drogę? Ale wiesz, powiem Ci, że moim zdaniem to bardzo dobrze, że próbujesz iść różnymi ścieżkami. Nigdy nie wiesz dokąd zaprowadzi Cię dana ścieżka, dopóki nią nie pójdziesz.

W tym momencie może się przedstawić taki oto dialog miedzy nami:
Ty – No dobra, ale jednak czasem mogę przewidzieć gdzie mnie zaprowadzi dana ścieżka
Ja – Skąd możesz to przewidzieć?
Ty – Z doświadczenia.
Ja – Czyjego doświadczenia? Twojego czy cudzego?

Jeśli w tym momencie zatrzymałeś/zatrzymałaś się by zastanowić się nad tym pytaniem, oznacza że może nie do końca jesteś pewny, czy idziesz dokładnie tą ścieżką którą chcesz tak naprawdę iść. Jeśli kierujesz się doświadczeniami również innych ludzi, możesz ograniczać swoje działania, które mogą stanowić część prawidłowej Twojej drogi. Każdy z nas ma własną drogę, która może być podobna do dróg innych osób, jednakże poprzez to, że każdy z nas jest inny, ma inny sposób myślenia i działania, patrzenia na rzeczy i ich widzenia, możemy idąc nawet tą samą drogą, nie zrobić tego samego co kiedyś zrobił/zrobiła matka, ojciec, przyjaciel czy przyjaciółka, siostra czy brat. Nigdy nie wiesz, co tak naprawdę zrobisz, zanim nie znajdziesz się w danej sytuacji, a założę się że zawsze starasz się z całej swojej mocy i siły, by to co robisz, znalazło swoje odzwierciedlenie w świecie fizycznym, tzn. doprowadziło Cię to, do upragnionego celu. Jeśli się nie uda za pierwszym czy drugim razem, doświadczyłeś już czegoś, dzięki czemu miałeś szansę nauczyć się,  że nie tędy była droga. Jak wolisz – możesz to nawet nazwać że popełniłeś błąd, jeśli jest  Tobie tak wygodniej i nie czujesz się z tym źle. Tytuł artykułu ”idź i popełniaj błędy” oznacza tyle samo co ”idź i doświadczaj” zamiast ”idź i słuchaj co inni Tobie radzą, co oni by zrobili na Twoim miejscu”. Słowo ”doświadczaj” oznacza tutaj dosłownie doświadczaj – a więc próbuj, smakuj, czuj, reaguj i działaj w sposób tylko dla Ciebie odpowiedni, tak byś czuł/czuła się dobrze w własnej skórze i nie miał/miała później wyrzutów sumienia, że można było coś zrobić inaczej. Jeśli masz pomysł, co zrobić inaczej – zrób to teraz – nie później, a jeśli myśli co zrobić inaczej, przyszły później – zacznij od początku z nowym entuzjazmem i nową energią, tak jak zaczynasz z nową energią swój dzień.

Człowiek się uczy na własnych błędach – zgodzisz się ze mną?
A więc idź i popełniaj błędy. Daję Tobie w tym moje błogosławieństwo.


Sorek Dominika Ewa

wtorek, 20 sierpnia 2013

CO Z TYM POZYTYWNYM MYŚLENIEM?



Ser­ce oba­wia się cier­pień [...] Po­wiedz mu, że strach przed cier­pieniem jest straszniej­szy niż sa­mo cier­pienie. I że żad­ne ser­ce nie cier­piało nig­dy, gdy sięgało po swo­je marzenia...

Paulo Coelho
Witajcie. 
Dziś chciałam Wam opowiedzieć o moich refleksjach na temat pozytywnego myślenia, które propaguje się często i gęsto w Internecie. Fakt faktem,  pozytywne myślenie bardzo pomaga w życiu, jednakże czy zdarzało Wam się próbować na siłę przywołać takie myśli by poczuć się dobrze, chociaż na chwilę, albo po to by nie psuć innym humoru, lub by nie zostać odrzuconym przez innych z powodu swoich własnych - nazwijmy je - niefajnych myśli, które nazwę tutaj brzydko marudzeniem które czasem nazywamy także użalaniem się nad sobą? (Wybaczcie mi proszę te nazwy. Mi osobiście bardzo się one nie podobają) Czy czasem zdarzają Wam się takie zachowania i myśli które nie pozwalają Wam się cieszyć życiem? Co o nich myślicie? Oceniacie je takimi słowami których użyłam wyżej? Jak się wtedy czujecie? Domyślam się że raczej gorzej niż lepiej i dlatego pewnie ich unikacie jak diabeł święconej wody? Jednak zachęcam Was do zajrzenia wgłąb siebie gdy pojawią się takie uczucia/emocje tzn. niezadowolenie, obawy, lęki, frustracje itp. Warto zastanowić się dlaczego tak się czujemy tzn. co jest prawdziwym powodem tego że tak się właśnie czujemy, bez zrzucania winy na innych za nasze uczucia. Zazwyczaj czujemy się tak z powodu braków emocjonalnych. Z własnych doświadczeń wiem, że czasem może to świadczyć np. o braku miłości do samych siebie, braku akceptacji a czasem może świadczyć o tłumionej złości. (nawiasy mówiąc, tłumiona złość może przerodzić się w malkontenctwo lub agresję). Gdy dostrzeżemy prawdziwy powód naszego niekomfortowego w odczuwaniu samopoczucia, będziemy mogli zaradzić na to odpowiednim dla nas ”lekarstwem” – zazwyczaj będzie to akceptacja uczuć, których tak bardzo nie chcemy czuć z uwagi na nasze własne ich oceny. Pozwólmy sobie na uczuciowy dyskomfort – on także niczym małe dziecko potrzebuje przytulenia i ciepła naszego serca. Wyobraźmy sobie że np. uczucie obawy to mały, płaczący ja, który bardzo pragnie przyjęcia i przytulenia do mamy lub taty. Weźmy je tkliwie i z szacunkiem w ramiona i otoczmy czule opieką i empatią naszego serca. Przecież nie chcemy by ten mały ja był nieszczęśliwy – zgadzacie się ze mną? Z doświadczenia wiem, że takie emocje nie trwają długo, nie są one wieczne. Gdy tylko obdarzymy je opieką i miłością - znikną, gdyż braki o których pisałam, zostaną uzupełnione. Im więcej będziemy uzupełniać sobie emocjonalne braki, pozytywne myśli same napełnią naszą duszę i serce a uśmiech i radość nie będzie nas opuszczał do końca naszych dni, gdyż właśnie wtedy zaczniemy przyciągać do nas to czego faktycznie oczekujemy.
Przytulając miłością Wszystkich potrzebujących, życzę każdemu z osobna powodzenia.

Sorek Dominika Ewa

czwartek, 18 lipca 2013

ZŁOŚĆ NIE JEST ZŁA



Złość nie jest zła. Jest ludzka. I mija po pewnym czasie.
Sarah Dessen
Co Wam się kojarzy gdy myślicie o słowie złość? Krzyki? Wrzaski? Awantury? Zastanówmy się nad aspektami tego, co może kryć się pod takowym zachowaniem.
Zastanawiałeś/łaś się kiedyś nad tym czym jest GNIEW, WŚCIEKŁOŚĆ CZY AGRESJA? Jak wyglądają poszczególne emocje? Jakie padają przy nich słowa a może także i gesty i czym różną się one od złości? Jeśli nie, to może właśnie ten moment jest dobry by poświęcić temu trochę czasu. Od siebie powiem, że wszystkie te emocje zupełnie różnią się od siebie i od złości, chociażby intensywnością doznań i każda z nich ma zupełnie inną reprezentację gestów, słów i wyrazów twarzy a dodatkowo agresja może oznaczać manipulację lub w najmniejszym przypadku jej chęć. Resztę przemyśleń pozostawiam Tobie.
Zastanówmy się teraz nad  ZŁOŚCIĄ.
Zastanowiłeś/łaś się już nad intensywnością powyższych emocji i jak one wyglądają? Czy zauważasz teraz różnicę między nimi? Złość, w całej skali intensywności odczuwanych doznań jest na samym dole więc jest najmniej z nich odczuwalną. Dodatkowo ciekawym jej aspektem jest jej zastosowanie. Zastanawiałeś/łaś się kiedyś do czego potrzebna jest złość? Skąd bierze się np. asertywność, pewność siebie lub po prostu siła do działania i spełniania marzeń? Jaka emocja musi zaistnieć by stać się człowiekiem asertywnym, pewnym siebie, silnym i spełnionym? Tak – właśnie owa złość – przepiękna, niekrzywdząca nikogo złość, która kiedy zaistnieje w Tobie, tzn. poczujesz ją, zamienia się w odpowiednie do sytuacji zachowanie/działanie np. asertywne tzn. nie uległe ani też agresywne.
Niebezpieczne w złości jest jej tłumienie. Może to prowadzić do licznych chorób fizycznych, gdyż tłumienie złości jest wyrazem agresji względem siebie i swojego ciała. Poniższy rysunek przedstawia schemat zachowań asertywnych i nieasertywnych.


Życząc Wszystkim zdrowia
Pozdrawiam serdecznie
Dominika Ewa Sorek